Bieganie zimą – czego potrzebujesz?


Podobno nie ma złej pogody na trening, są tylko złe ubrania. W związku z tym, na bazie własnych doświadczeń, przygotowałam dla Was listę rzeczy, które realnie przydadzą Wam się na zimowe treningi. 

Zacznę od samej góry…

Osłona głowy
Tutaj macie kilka możliwości. Jeśli cenicie sobie wielofunkcyjność, najlepiej sprawdzi się buff, czyli chusta. Można jej użyć w formie opaski, czapki, a także jako osłona na szyję. Jeśli wolicie nieco zainwestować, polecam czapki do biegania – chronią także czubek głowy przed deszczem i śniegiem. Jeśli fryzura (np. kucyk) uniemożliwia Wam noszenie czapki, wówczas spróbujcie opaski. Najważniejsze to osłonić uszy i czoło (zatoki).

Rękawiczki
W czasie biegania dłonie stanowią pierwszą linię stykającą się z zimnych powietrzem. Z tego względu warto także i je osłonić. Na rynku znajdziecie masę rękawiczek, od bardzo prostych, po wysoko specjalistyczne. Jakich używam ja? Najzwyklejszych rękawiczek, które posiadają jednak jeden mały istotny dla mnie dodatek. Mianowicie pozwalają one na obsługę telefonu dotykowego w rękawiczkach. O tym czy biegać z telefonem, czy bez pisałam TUTAJ.


Odzież termoaktywna
To chyba najlepszy wynalazek stworzony z myślą o sportach zimowych. Jest cienka, lekka, przepuszcza powietrze (oddycha), a przy tym dobrze utrzymuje równowagę termiczną. Co to oznacza? W spoczynku całkiem nieźle grzeje, a w czasie wysiłku pozwala na odprowadzanie nadmiaru ciepła. Innymi słowy nie gotujemy się tak, jak w grubej bluzie.
W przypadku legginsów, wersje zimowe są ocieplane. Często posiadają wstawki w strategicznych miejscach wystawionych na działanie wiatru, to znaczy na udach.

Kurtka
Przy niższych temperaturach dobrze stosować technikę ubierania się na cebulkę. Innymi słowy zakładamy na siebie warstwy ubrań, na przykład koszulkę i bluzę lub kurtkę. Jeśli w trakcie treningu okaże się, że ubraliśmy się za ciepło, możemy zdjąć jedną warstwę. Przegrzanie może być równie niekorzystne, co przechłodzenie organizmu. Kurtka jako warstwa wierzchnia sprawdzi się idealnie. Ochroni od deszczu i wiatru, a także będzie stanowić warstwę termoizolacyjną. Pamiętajcie, by zwrócić uwagę na to, czy posiada elementy odblaskowe. Jeśli ich nie ma, koniecznie zaopatrzcie się w dodatkowe odblaski.


Buty
O butach do biegania można mówić długo i namiętnie. Osoby, które biegają dużo i od dawna, zwykle dorobiły się co najmniej kilku par o różnym przeznaczeniu. Jeśli biegacie w mieście – po asfalcie i odśnieżonych ścieżkach, wówczas dodatkowa para nie jest konieczna. Z kolei, gdy Wasze treningi to głównie teren, wówczas warto zainwestować w buty o nieco mocniejszym bieżniku, specjalnie przystosowane do trudniejszych warunków.

To chyba wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy na zimowy trening.

A Wy dorzucilibyście coś do tej listy?

2 komentarze:

  1. Dla mnie przerażające wydaje się bieganie nawet latem :D To chyba jedyny sport, którego naprawdę nie znoszę. Zimą stanowczo snowboard lub łyżwy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezbędne zdrowie, bez tego nie da się zimą biegać

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz to dla mnie nagroda i mobilizacja do dalszego pisania. Dzielcie się swoimi wrażeniami i przemyśleniami, chętnie wysłucham też Waszych uwag i sugestii, to miejsce tworzę dla Was!

Copyright © 2014 my healthy style , Blogger