Proteinowy sernik - dietetyczny, łatwy w wykonaniu i pyszny!

Dziś przepis na zdrową i szybką przekąskę. Sernik z wiśniami jest wyjątkowo łatwy w wykonaniu. A jak wiadomo, sernik jest najlepszy na zimno!


Do przygotowania dwóch porcji potrzebowałam:

- 200g twarogu
- półtorej łyżki żelatyny
- 2 łyżki cukru waniliowego
- miarkę (25g) odżywki białkowej - jeśli zależy Wam na wyższej wartości białka
- garść rodzynków lub suszonych wiśni
- 3 łyżki dżemu wiśniowego
- 2 łyżeczki wiórków kokosowych



Wykonanie jest proste i szybkie:

1. Rozpuszczamy żelatynę w połowie szklanki gorącej wody i studzimy.

2. Dodajemy przestudzoną żelatynę do twarogu.

3. Dodajemy cukier waniliowy, odżywkę białkową, rodzynki (lub suszone wiśnie) i mieszamy całość dokładnie.

4. Przelewamy gęstą masę do szklanek (najlepsze są niskie i szerokie - do whisky) i wstawiamy na godzinę lub dwie do lodówki.

5. Gdy masa stężeje serniczki są gotowe do podania. Przekładamy je do góry dnem na talerzyk.

6. Dekorujemy sernik warstwą dżemu wiśniowego i posypujemy wiórkami.

Gotowe!

Chcecie być na bieżąco?
Zapraszam Was do obserwowania za pośrednictwem

Instagrama

Facebooka

5 komentarzy:

  1. Wygląda strasznie apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny serniczek. Mojemu mężowi na pewno się spodoba ten pomysł. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kostka twarogu, odżywka i zero płynów poza 1/2 szklanki wody do żelatyny to się nie uda... Albo będzie twarde jak nie wiem co. Półtorej łyżki żelatyny to za dużo na takie proporcje. Chyba, że masz na myśli serek twarogowy do ciasta w wiaderku. Warto to doprecyzować.. Tak samo odżywki, większość zawiera dodatek enzymów trawiennych i taki serniczek po paru godzinach jest gorzki i niesmaczny, warto to również doprecyzować bo inaczej taki przepis to tylko zdjęcia i nic więcej. Proszę się nie obrażać, przejrzałam w swoim życiu mnóstwo blogów i szukam czegoś sensownego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za uwagi! :)
      Jeśli chodzi o ser to użyłam gotowego mielonego (takiego z wiaderka). W przypadku odżywki, sama używam tylko sojowej, więc nie mam dużego porównania. Fakt faktem, mogłam to doprecyzować. Dużo rzeczy, które dla mnie są oczywiste, bo używam tylko ich na codzień i pisałam o tym, choć nie zaznaczam tego w każdym wpisie, po prostu powinnam jak widać zaznaczyć za każdym razem. Swoją drogą w razie wątpliwości pytania można też zadawać w komentarzach, do tego też służą. Konstruktywna krytyka jest jak najbardziej wskazana!
      Pozdrawiam!

      Usuń

Każdy komentarz to dla mnie nagroda i mobilizacja do dalszego pisania. Dzielcie się swoimi wrażeniami i przemyśleniami, chętnie wysłucham też Waszych uwag i sugestii, to miejsce tworzę dla Was!

Copyright © 2014 my healthy style , Blogger