Mój zegarek biegowy - Garmin Forerunner 220 - recenzja i opinia

Wielokrotnie dostawałam od Was pytania o zegarek, którego używam do biegania. Pora powiedzieć o nim parę słów i odpowiedzieć na Wasze pytania.

źródło: garmin.com





Kupiłam go na początku tego roku. Bardzo długo biłam się z myślami, czy jest sens kupować tak poważny sprzęt do zwykłego truchtania po okolicy. Co prawda biegałam już wtedy od paru lat, ale jeszcze nie startowałam w biegach, a moje treningi były bardzo chaotyczne. Ostatecznie sporo bodźców do zakupu napłynęło w wielu stron i postanowiłam zaryzykować. Czy było warto? Zdecydowanie tak! A tego opowiem Wam dlaczego...

Jeśli chcecie śledzić moje treningi na bieżąco,
zapraszam serdecznie do polubienia fanpage'a na Facebook'u!


Przede wszystkim wydane pieniądze okazały się sporą motywacją do dalszego biegania. Gdy już zainwestowałam tyle w taki gadżet nie mogłam przecież odpuścić. 

Długo zastanawiałam się jaki model wybrać. Zasięgnąwszy opinii zarówno bardziej doświadczonych biegających znajomych, jak i czytając specyfikacje dostępne w internecie, wybrałam właśnie ten.

Zależało mi przede wszystkim na zegarku z funkcją pulsometru oraz GPS-em. Renomowana marka była gwarancją jakości sprzętu.
Zegarek oferuje wszystko, czego chciałam, a nawet więcej.

Jeśli chcecie śledzić moje treningi na bieżąco,
zapraszam serdecznie do polubienia fanpage'a na Facebook'u!


Pomiar pulsu działa bez zarzutu, a GPS działa bardzo dokładnie, choć czasem potrzebuje nieco czasu na złapanie zasięgu, lecz raz namierzony nie traci go później.

Ogromną zaletą tego modelu jest akcelerometr, czyli pomiar dystansu na postawie ilości kroków. Rzecz jasna są to wartości orientacyjne, lecz funkcja jest bardzo przydatna na początku treningu, ponieważ często zdarza mi się, że trzeba chwilę poczekać zanim GPS znajdzie zasięg pomiędzy blokami. Znajomy śmieje się, że to inna dodatkowa funkcja, czyli małe krasnoludki które weryfikują, czy zrobiłam wystarczająco długą rozgrzewkę. Tak czy siak funkcja jest bardzo przydatna.

Kolejnym "bajerem", który ułatwia mi życie jest łączność przez bluetooth z telefonem. Po pierwsze jeśli biegacie z telefonem, o czym pisałam TUTAJ pozwala to na podgląd Waszej lokalizacji na żywo. Z kolei w domu umożliwia to szybki transfer treningu do serwisu Garmin bez konieczności podłączania zegarka za pomocą kabla. Oszczędność czasu!

Jeśli chcecie śledzić moje treningi na bieżąco,
zapraszam serdecznie do polubienia fanpage'a na Facebook'u!


Jak wygląda magazynowanie treningów? Wszystko jest transferowane do serwisu Garmin Connect. Jest to platforma na kształt Endomondo skupiająca wszystkich użytkowników urządzeń tej marki.Co z Endomondo? Nie ma problemu, serwis umożliwia transfer danych między platformami. Jedyna uwaga to, że działa to  tylko w jedną stronę, to znaczy z Garmina do Endomondo. Niestety Garmin nie pobiera treningów wpidywanych na Endomondo.

Zegarek jest bardzo estetyczny, poza moim czarno-czerwonym, jest jeszcze dostępny w wersji biało-fioleotwej. Z aspektów wizualnych pozytywem jest także kolorowy wyświetlacz.

Jeśli chcecie śledzić moje treningi na bieżąco,
zapraszam serdecznie do polubienia fanpage'a na Facebook'u!



Podsumowując, jeśli zamierzasz biegać jeszcze przez jakiś czas i nie rzucisz gadżetu do szuflady, jest to sprzęt zdecydowanie wart zakupienia! Co najważniejsze, to nie jest post sponsorowany, w razie jakichkolwiek wątpliwości. :)

A Wy z czym biegacie?

3 komentarze:

  1. korci mnie strasznie zakup takiego "bajeru" problem w tym że ja chcę w ten sposób zmotywować się do biegania i boję się że gadżet wyląduje w kącie...tym bardziej, że chyba nawet najbardziej "bajerancki" zegarek nie zmobilizuje mnie do biegania w zimnie...ale może na wiosnę? a może lepiej kupić w końcu smartfona z aplikacją:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zmobilizowała właśnie cena takiego bajeru. Przyznam szczerze, że kosztował mnie niemało, ale dzięki temu nie odpuściłam biegania w chwilach kryzysu. Gdyby była to kwestia paru złotych na aplikację, wtedy pewnie kilka dni gorszej pogody skutecznie zmusiłoby mnie do pozostania w domu na kanapie.

      Usuń
  2. Nie jestem wielką fanką biegania, więc nie ciągnie mnie do tego typu gadżetów :) Wizualnie zegarek jest bardzo ładny, nie wątpię też, że dobrze sprawdza się w terenie :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz to dla mnie nagroda i mobilizacja do dalszego pisania. Dzielcie się swoimi wrażeniami i przemyśleniami, chętnie wysłucham też Waszych uwag i sugestii, to miejsce tworzę dla Was!

Copyright © 2014 my healthy style , Blogger